O rynkach i inwestowaniu
Michał Szymański
RSS
Blog > Komentarze do wpisu

Działania ECB ważniejsze niż ratingi

W ostatnich dniach rynki finansowe są pod wpływem oceny efektów transferu środków przez ECB do banków i obniżki ratingów. Ponieważ pierwsze efekty są pozytywne, na giełdach jest trochę optymizmu. Głównym katalizatorem były lepsze, niż się obawiano, wyniki sprzedaży obligacji przez kraje europejskie.

Według szefa Europejskiego Banku Centralnego poprawa na rynku obligacji została osiągnięta wskutek pomocy udzielonej bankom przez ECB. Lepsza płynność banków miała stać za dobrymi wynikami aukcji europejskich obligacji.

Zwiększanie płynności banków komercyjnych ma na celu „odblokowanie” sektora, który na dzisiaj kieruje się głównie awersją do ryzyka. Sytuacja, w której banki za pożyczone od ECB pieniądze kupują obligacje rządowe, w krótkim terminie cieszy rynki, ale nie może się do tego ograniczyć. „Odzyskanie” zaufania co do krótkoterminowej płynności m.in. Włoch i Hiszpanii jest istotne do zmniejszenia ryzyka gwałtownego załamania się rynków. Popyt banków na dług rządowy za środki z ECB zapewnia krótkoterminową płynność rządom, ale nie zapewnia długoterminowej wypłacalności, która jest fundamentalna do tego aby można mówić o wychodzeniu z kryzysu. Np. w przypadku takich krajów jak Włochy. Upraszczając, długoterminowa wypłacalność jest funkcją, oprócz deficytu budżetowego, wielkości zadłużenia do PKB i tempa wzrostu gospodarczego. Skupowanie przez banki obligacji rządowych za pożyczone od ECB pieniądze w niewielkim stopniu, głównie poprzez obniżenie w krótkim terminie rentowności obligacji,  adresuje jedno i drugie. To co jest jednym z celów ECB, to odblokowanie akcji kredytowej dla małych i średnich przedsiębiorstw. Jest to kluczowe dla perspektyw trwałego ożywienia gospodarczego. Ten element będzie w dużej mierze determinować ocenę skuteczności realizowanej polityki przez ECB.

Rynki w niewielkim stopniu zareagowały na decyzję Standard & Poor’s  o obniżeniu ratingów. Decyzja S&P była sygnalizowana już wcześniej, więc inwestorzy zdążyli oswoić się z perspektywą cięć ratingów. Co istotniejsze, nowe ratingi w dużej mierze odzwierciedliły sytuację rynkową raczej niż ją wyprzedziły czy determinowały. Dla przykładu, rentowność 10-letnich obligacji francuskich już od początku grudnia 2011 wynosiła ok. 3% i powyżej. W tym samym czasie rentowność 10-letnich obligacji niemieckich to ok. 2% i niżej. Jednocześnie ratingi były identyczne. Obecnie, według S&P Francja jest o „jeden szczebel” bardziej ryzykowna niż Niemcy, czyli powinna płacić nieco wyższe niż one odsetki. I tak dokładnie było już od jakiegoś czasu. Innym przykładem mogą być Włochy, które mają obecnie rating S&P niższy niż Polska. Rentowności obligacji Włoskich także już od jakiegoś czasu były wyższe od polskich.  Co ciekawe, w swej decyzji S&P, bardzo wyraźnie zwróciło uwagę, że Europa nie może skoncentrować się wyłącznie na krótkoterminowej płynności poprzez same cięcia wydatków i zwiększanie podatków. Aby mówić o perspektywie wyjścia z kryzysu konieczne są według agencji takie reformy, które także zapewnią uzyskanie międzynarodowej konkurencyjności i wzrost gospodarczy.

I to właśnie zmiana cyklu koniunkturalnego z recesyjnego na wzrostowy jest fundamentem trwałej poprawy sytuacji na rynkach finansowych.

Michał Szymański, Partner Zarządzający, Money Makers S.A.

czwartek, 19 stycznia 2012, mszymanski_moneymakers