|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Michał Szymański
|
Wpisy z tagiem: fundusze
czwartek, 10 listopada 2011
Michał Szymański, Partner Zarządzający, Money Makers S.A. Sesja w środę przyniosła załamanie optymizmu inwestorów. W ostatnim okresie ścierały się dwa punkty widzenia. Jeden z nich dowodził, że rynek wycenił już najgorsze informacje, a jego siła jest potwierdzona ignorowaniem przez inwestorów kolejnych złych informacji. Drugi punkt widzenia widział zagrożenie w ignorowaniu przez rynek kolejnych złych informacji dowodząc nieuchronności nawet gwałtownego dostosowania. Notowania w środę i czwartek potwierdziły drugą opcję. W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z kilkoma ważnymi informacjami. Wskaźniki aktywności ekonomicznej PMI dla strefy Euro po raz kolejny odnotowały silne pogorszenie. Szczególnie zła sytuacja ma miejsce w krajach najbardziej zadłużonych jak Włochy i Grecja. Jest to o tyle ważne, że te kraje aby obniżyć presję rynkową muszą wprowadzić bolesne reformy, które w krótkim terminie najczęściej pogłębiają spowolnienie gospodarcze. Słabnąca gospodarka znacznie ogranicza pole manewru do kolejnych cięć, poprzez ryzyko głębokiej recesji i rosnący opór społeczny. Konstrukcja nowego planu ratunkowego uchwalonego na szczycie Unii została szybko podważona przez Grecję. Wprawdzie jej opór udało się szybko spacyfikować groźbami o usunięciu ze strefy Euro, jednakże kolejne turbulencje polityczne w tym kraju zdecydowanie zwiększają prawdopodobieństwo prób powrotu z jej strony do stołu rokowań. Czyli mniejszych wyrzeczeń z jej strony. Chwilę później, na szczycie G20, pomysł UE aby inne państwa istotnie pomogły Europie został niemal całkowicie odrzucony. W praktyce ogranicza, choć nie eliminuje, to jeden z fundamentów nowego planu jakim miało być zwiększanie siły EFSF, czy podobnego funduszu, celem zapobieżenia efektowi domina. W ostatnich dniach zaczął chwiać się rząd we Włoszech, a głosowanie nad budżetem doprowadziło do oczekiwań jego upadku. W efekcie, mamy do czynienia z sytuacją, że w dwóch najbardziej zadłużonych krajach Unii, które powodują perturbacje rynkowe i od których oczekuje się zdecydowanych i bardzo odważnych działań nie ma stabilnego rządu. Wszystko to było ignorowane przez rynek akcji. Jednocześnie na rynku długu nie widać było euforii, a wręcz ocena sytuacji przez tę grupę inwestorów systematycznie pogarszała się, co obrazowały coraz słabsze notowania choćby obligacji włoskich. Aż w środę doszło na tym rynku do załamania. Rentowności obligacji włoskich zarówno 5-letnich jaki 10-letnich wzrosły ponad 7%. I przebicie tej bariery wywołało falę wyprzedaży na rynkach akcji. Utrzymywanie się rentowności na tych poziomach będzie silnie zwiększać poziom emocji inwestorów i co za tym idzie zmienność rynków.
czwartek, 15 września 2011
Michał Szymański, Partner Zarządzający, Money Makers S.A. Lipcowe dane ekonomiczne sygnalizowały spowolnienie, które mogło być typowym spowolnieniem w cyklu wzrostu. Jednakże gwałtowne zaburzenia na rynkach finansowych w sierpniu spowodowały silne pogorszenie się nastrojów w gospodarce. W Niemczech spadek nowych zamówień w sierpniu był najszybszy od czerwca 2009 roku. Jednocześnie wzrost zapasów był największy od 1996 roku, co najprawdopodobniej oznacza zaskoczenie producentów przez niską sprzedaż. Wskaźniki aktywności gospodarczej (PMI) spadły w sierpniu w Niemczech, Francji, Włoszech, Holandii do poziomów najniższych od ponad 20 miesięcy. Nie najlepiej wygląda także sytuacja w USA, gdzie wskaźnik zapasów do nowych zamówień jest na poziomie, który często oznaczał recesję. Obecnie inwestorzy powszechnie spodziewają się wyraźnie słabszych danych gospodarczych za wrzesień i za III kwartał. Spowolnienie wzrostu nie powinno już przynosić większych spadków kursów. Jednakże jeśli dane za wrzesień będą wskazywać recesję, to można oczekiwać kolejnych niepokojów na rynkach. Nadzieje inwestorów wiążą się z oczekiwaniem, że pogorszenie danych ekonomicznych w sierpniu było tylko chwilowe, wywołane kumulacją negatywnych czynników jak gwałtowne przeceny na rynkach finansowych, dyskusja nad limitem zadłużenia w USA i obniżką ratingu tego kraju. Niestety jest to teza, którą będzie można zweryfikować na podstawie twardych danych za wrzesień. Słabsze dane oznaczają niższe oczekiwane zyski firm. Dodatkowo, gorszy stan gospodarki oznaczałby ograniczanie ekonomicznych i politycznych możliwości Europy do reagowania na kryzys zadłużenia w postaci programów pomocowych. Taka sytuacja odbija się także na ocenie naszego regionu. Historycznie produkcja przemysłowa Polski, Czech i Węgier była skorelowana z niemieckim wskaźnikiem oczekiwań IFO. Kryzys strefy Euro zwiększa niepewność, w efekcie inwestorzy ograniczają inwestycje na rynkach rozwijających się, szczególnie tych potencjalnie najbardziej dotkniętych perturbacjami w Unii. Inwestorzy przygotowują się na przesilenie w strefie Euro. Narastające zadłużenie Grecji przekraczające już 150% PKB i jednocześnie spadek PKB w tym kraju, -7% w II kwartale, wymusza podjęcie kroków przynoszących trwałe rozwiązanie problemu, do których może należeć także restrukturyzacja zadłużenia. Najgorszym scenariuszem byłoby jednostronne ogłoszenie niewypłacalności przez Grecję bez odpowiednich programów pomocowych i funduszy na ewentualną pomoc dla m.in. Portugalii i dokapitalizowanie banków europejskich. Najprawdopodobniej doprowadziłoby to do efektu domina uderzającego w zagrożone państwa strefy Euro i banki europejskie. Spekulacje, że Grecja doprowadzi do rozpadu strefy Euro są przesadzone, stąd tylko w chwilach paniki inwestorzy wracają do takich rozważań. Wypowiedzi kreślące tak czarne scenariusze nie robią specjalnie wrażenia na inwestorach nawet w okresie dużego pesymizmu. W sytuacji, gdy słaby (mały) partner zagraża projektowi wielu, dużo większych partnerów i ten projekt jest dla nich kluczowy, to w ostateczności mając do wyboru usunięcie partnera (Grecji) czy kosztowną klęskę projektu (Euro) usuną tego partnera ze strefy Euro. Ustabilizowanie sytuacji w Unii wydaje się kluczowe dla trwałej poprawy koniunktury na rynkach oraz zmniejszenia niepewności w gospodarce, co z kolei korzystnie wpłynęłoby na wzrost gospodarczy. Niewykluczone, że inwestorzy „zmęczeni” stanem niepewności już za parę tygodni zaczną wręcz z nadzieją wyczekiwać decyzji o restrukturyzacji zadłużenia Grecji połączonego z odpowiednimi programami osłonowymi. |