|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Michał Szymański
|
Wpisy z tagiem: obligacje
poniedziałek, 21 marca 2011
W najbliższym czasie inwestorzy muszą liczyć się z dużo większymi zmianami cen na rynkach. Uwaga inwestorów będzie koncentrować się na wojnie w Libii, kolejnych niepokojach na bliskim wschodzie i zagrożeniu skażeniem radioaktywnym w Japonii. Wydarzenia te można łatwo wykorzystać do wywodów logicznych prowadzących do katastroficznych wizji. Jednocześnie, w zdecydowanej większości analitycy finansowi nie wiedzą o nich więcej niż pobieżna wiedza zaczerpnięta z popularnych, masowych mediów. Przykładowy sposób rozumowania: „większy dym z japońskiej elektrowni, to może oznaczać, że doszło do wycieku radioaktywnego, zagrożone chmurą może być Tokio, ale może także USA i Chiny…”. Z kolei w przypadku Bliskiego Wchodu, jeśli chodzi o Libię, to potencjalnie czekają nas interpretacje ruchów amerykańskich lotniskowców – jeśli któryś będzie się zbliżał do Libii, to np. „sojusz sobie nie radzi – jest problem”, albo „to wzmocnienie sił przed inwazją lądową”. Większe niepokoje w innym kraju Bliskiego Wschodu, to pole do spekulacji nt. kolejnej interwencji zbrojnej. A jeśli „Bliski Wschód stanie w ogniu, to ceny ropy przekroczą 200 dolarów i czeka nas powrót kryzysu…”, itd. Jeśli coś okazuje się nieprawdą albo jest dużo mniej groźne, to oczywiście dochodzi do odpowiedniego odreagowania rynku. Ponieważ mówimy tu bardziej o silnych emocjach niż rzetelnych analizach, mamy wręcz idealną kombinację do spekulacji giełdowych powodujących duże wahania cen różnych aktywów: od akcji, poprzez surowce, do rynku obligacji skarbowych włącznie. W przypadku takich rynków jak Polska skalę zmienności będzie zwiększać jej przynależność do rynków rozwijających się. W sytuacji zwiększonej niepewności inwestorzy globalni mają tendencję to ograniczania swych inwestycji na takich rynkach, na rzecz aktywów lub rynków uznawanych przez nich za bezpieczniejsze. Zwiększa się awersja do ryzyka. Przejawem takiej sytuacji są ostatnie dane, że z rynków rozwijających wycofano w ciągu tygodnia nieco ponad 2 miliardy dolarów. Naturalnie potencjalne odreagowanie może być także w podobnej skali – to oznacza znaczne ruchy kapitału, co z kolei zwiększa zmienność na rynkach. W nadchodzącym czasie będziemy mieli jeszcze do czynienia: dyskusją nad tzw. „stress testami” w bankach europejskich, zwiększonymi potrzebami pożyczkowymi Portugalii w kwietniu i czerwcu, a na naszym rynku kulminacją prac legislacyjnych dot. OFE. W takiej sytuacji kluczowe jest dla inwestora określenie jego horyzontu inwestycyjnego. Jeśli jest on średnio lub długoterminowy, to trzeba skupić się na twardych danych ekonomicznych, a te potwierdzają coraz lepszą sytuację zarówno w Polsce jak i Niemczech, czy USA. Jeśli natomiast inwestor ma krótki horyzont inwestycyjny, to powinien zastanowić się, czy jego sposób inwestowania, np. wykorzystywanie dźwigni finansowej, jest na pewno odpowiedni na taki czas. |