|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Michał Szymański
|
Wpisy z tagiem: lokat
piątek, 19 sierpnia 2011
Michał Szymański, Partner Zarządzający, Money Makers S.A. Coraz poważniejszym wyzwaniem dla inwestorów jest ocena sytuacji makroekonomicznej. Ostatnie dane za II kwartał PKB Niemiec zaskoczyły negatywnie uczestników rynku. Z kolei dane z USA, wbrew pesymistycznym oczekiwaniom okazały się całkiem przyzwoite, w tym informacje o produkcji przemysłowej. Jedną z najpoważniejszych i zarazem najtrudniejszych do analizy dla inwestorów informacji była zapowiedź zwiększenia integracji fiskalnej przedstawiona przez Niemcy i Francję. Inwestorzy już od jakiegoś czasu oczekują na rozwiązania, które mogą skutecznie rozwiązać obecny kryzys w strefie Euro. Propozycja Niemiec i Francji wychodzi naprzeciw diagnozom, że jedną z fundamentalnych przyczyn obecnych problemów było przyjęcie wspólnej waluty i jednocześnie prowadzenie niemalże zupełnie niezależnych polityk fiskalnych (budżetowych) przez poszczególne państwa strefy Euro. Przyjęcie wspólnych reguł i rozpoczęcie formowania „rządu gospodarczego” teoretycznie powinno być pozytywną wiadomością. Brak entuzjastycznej reakcji rynków wynika z dwóch powodów. Pierwszy, nieco banalny, to fakt, że część inwestorów oczekiwała bardziej jakiegoś jednorazowego kroku, który miałby przynajmniej na dłuższy czas „uzdrowić” sytuację. Jednym z takich rozwiązań miałby być np. euroobligacje. Drugi powód ostrożnej reakcji rynków wynika z samej natury propozycji. Przedstawione działania mają charakter długoterminowy. Musi upłynąć sporo czasu na multilateralne negocjacje i uzgodnienia: od konkretnych poziomów wskaźników budżetowych, poprzez sposób ich egzekwowania do uzgodnienia struktury władzy i procesu podejmowania decyzji. Ponadto, na dzisiaj propozycja ciągle jest dość ogólna i niesie wiele pytań, na które odpowiedzi mogą być bardzo brzemienne w skutkach. Przykładowo, jeśli ma powstać nowy rząd europejski obejmujący tylko państwa strefy Euro, to jaka ma być rola Komisji Europejskiej. Jak będzie wyglądać polityka budżetowa UE, czyli transfery środków do takich krajów jak Polska. Co z państwami strefy Euro, które nie będą chciały zaakceptować nowych norm. Czy to oznacza presję na opuszczenie przez nie wspólnej waluty (mógłby to być m.in. sposób na „wypchnięcie” Grecji ze strefy Euro), czy też powołanie dwóch różnych stref w ramach wspólnej waluty (trudne do wyobrażenia). Ilość pytań można by mnożyć. W praktyce to oznacza, że inwestorzy nadal są skazani na kolejne, polityczne informacje z Unii, które będą musiały im wskazywać czy jest szansa na wyjście z kryzysu w Europie. |